Retoryka w praktyce – czyli argumentacja Piotra Tymochowicza w rozmowie z Januszem Korwinem-Mikke


Napisałem ten tekst z kilku powodów.

Po pierwsze, jest to ciekawa i życiowa okazja na demonstrację komunikacyjnych tajników na żywym przykładzie. Szkoleniowe przykłady na używanie różnego rodzaju zabiegów często są sztuczne i oderwane od życia, powstaje też odwieczne pytanie: jak je stosować w życiu i wyłapywać?

Po drugie jest to obrazowa demonstracja, jak za pomocą bardzo prostych trików (większość z nich jest opisana w wikipedii, a przerywanie wypowiedzi rozmówcy jest ogólnie znaną metodą) można w tak potężnym i wpływowym medium, jakim jest telewizja osiągnać statusową dominację i wyprowadzić rozmówcę z równowagi.

Po trzecie słysząc, legendy o umiejętnościach Tymochowicza byłem ciekaw jak to jest w praktyce – i jakich metod używa. W trakcie słuchania nagrania się zawiodłem, spodziewając się bardziej wysublimowanych zagrywek – trzeba przyznać jednak że w wyprowadzaniu rozmówcy z równowagi było to skuteczne. O etyce trudno mi się tu wypowiadać – o ile sam zdecydowanie unikałbym takiej rozmowy, o tyle w sytuacji gdy Tymochowicz sam deklaruje że jest to niemerytoryczny występ mający na celu zdyskredytowanie przeciwnika, można to próbować potraktować jak przemoc podczas bokserskiej walki. Przy czym te same chwyty mogą być stosowane przez kogoś jako argumenty udające merytoryczne – i na to warto czytelników uczulić.

Zaznaczam, że Piotrem Tymochowiczem nie interesowałem się do tej pory specjalnie, mało o nim wiem, i nie mam do niego nic osobiście (poza tym ze w trakcie tej jednej rozmowy zraził mnie do siebie sposobem rozmowy), nie mam też żadnych celów politycznych, a w szczególności obrony JKM:)

Ten wpis ma wartość wyłącznie edukacyjną.

Opisywałem dostępny na Youtube film “Dlaczego Janusz Korwin-Mikke wykonał gest Kozakiewicza?” – JKM kontra Piotr Tymochowicz, wersja trwająca 24 min 52 sekundy

3:34 pierwsze przerwanie rozmówcy, zdewaluowanie go poprzez nazwanie wariatem, przy czym złagodzenie tego nazwaniem siebie manipulatorem (co dodatkowo tworzy zjawisko traktowania jego wypowiedzi z dystansem, manipulator ma przecież prawo manipulowac). Dodatkowo wszystko podane jest w sosie grzeczności, ponieważ na początku jest wypowiedziane z uśmiechem “proszę się nie obrazić za to, co powiem”.

3:52 “otwartośc jest moją cechą wrodzoną” na podstawie jednej sytuacji (z której, swoją drogą, nie wynika otwartość) jest robiona generalizacja, która sugeruje że kolejne wypowiedzi również będą z otwartością

4:12 jest to strawman http://pl.wikipedia.org/wiki/Sofizmat_rozszerzenia czyli przypisanie rozmówcy poglądu którego nie powiedział (JKM nie wspominał tu o faszyzmie i rasizmie), a potem obalenie go – w celu pokazania niekompetencji rozmówcy

4:15 nie daje rozmówcy dojśc do słowa (którym być może byłoby zdemaskowanie strawmana)

5:06 definiowanie oczekiwania od sądu dążenia do prawdy jako naiwność, poprzez analogię również sugestia że oczekiwanie uczciwości od polityka jest podobną naiwnością

6:15 przerwanie wypowiedzi po raz kolejny

7:13 przerwanie wypowiedzi po raz kolejny, po raz kolejny strawman i przerysowanie poglądów politycznych rozmówcy aż do parodii

8:56 strawman po raz kolejny połączony z argumentum ad personam – nawet jeśli JKM ma specyficzne poglądy w sprawie kobiet to nie było to treścią tej wypowiedzi

11:22 wejście w racjonalizacje i przedefiniowania oszukiwania (które jest na tyle socjalnie źle odbierane, że mogłoby doprowadzić do przegrania dyskusji). Argumentem za niemówieniem prawdy jest tutaj to, że prawda by nie wywołała odpowiedniego wrażenia (co jest trochę masłem maślanym, na tym własnie polega oszukiwanie dla korzyści)

12:26 wmówienie niekompetencji rozmówcy przez sugestię, że po jednej z wypowiedzi jego notowania spadły (co JKM dementuje)

12:53 przerysowanie uczciwości polityka jako terepeutyzowania się i spowiedzi z całego życia, ponownie strawman

13:32 próba przerwania rozmówcy po raz kolejny, tym razem JKM się nie daje

14:40 mocne argumentum ad personam i dopytywanie o bolesny (najwyraźniej) punkt rozmówcy jako demonstracja jego nieszczerości.

15:05 “proszę powiedzieć uczciwie” – sugestia, że brak odpowiedzi będzie nieuczciwy

15:10 przedefiniowanie odpowiedzi rozmówcy jako puste słowa

15:22 mówienie w sposób mocno oceniający, odwołanie do przeszłości i krytyka poprzez porównanie do niego samego (komplement dotyczący przeszłości może tworzyć wrażenie większego obiektywizmu)

15:50 ostre argumentum ad personam w wydaniu często spotykanym w środowiskach charakteryzujących się patologiczną męską energią “jak panienka”

16:22 kolejny strawman, “rodzinna sprawa” jest zwrotem który tylko Tymochowicz wprowadził

16:38 zdefiniowanie gestu Kozakiewicza JKM jako to, że nie wytrzymał (jest to oczywiście jedna z możliwych interpretacji) i w domyśle przegrał

19:40 ad personam związany z przyzwoitością (sugestia, że coś nie gra, ale bez wyjaśnienia)

22:18 ad personam – nazwanie poglądów rozmówcy absurdalnymi i archaicznymi, bez rzeczowego wyjaśnienia

22:25 strawman po raz kolejny – tym razem o policji przychodzącej nad ranem

22:34 – zmiana tematu za pomocą powrotu do wątku o cierpliwości, utrudnia to zdemaskowanie strawmana

23:12 – strawman po raz kolejny, powrót do wątku o policji przychodzącej nad ranem

23:48 – gdy JKM wytyka mu błędy w dowodzeniu (bo tak naprawdę w USA w przypadku braku płacenia podatku państwo tak samo będzie stosowac przemoc), definiuje to jako inną sprawę i zmienia wątek

Podsumowując – mnóstwo prostych, ale denerwujących rozmówcę trików. Jestem ciekaw, kiedy nasze społeczeństwo wyedukuje się w retorycznych chwytach na tyle, by takie rzeczy nie robiły specjalnego wrażenia.

SmartLove

Jeśli sądzisz, że powodzenie w związku zależy tylko od przeznaczenia, partnerzy są po prostu albo dopasowani albo nie, a wszystko co robią dla siebie musi wynikać ze spontanicznych impulsów – to szkolenie z pewnością Cię nie zainteresuje.

Dowiedz się więcej
X

Dowiedz się jak zbudować udany związek

Pobierz trzy darmowe video.

Nie, dzięki.