Jeśli bierzesz odpowiedzialność za inne osoby, to być może nie dasz rady wziąć jej za siebie


Im więcej pracuję z klientami, tym bardziej skłaniam się do zdania, że mamy coś w rodzaju ograniczonego limitu odpowiedzialności, którą możemy dysponować. Jeśli wykorzystamy ją na życie życiem innych osób, w swoim własnym popełnimy rażące zaniedbania. Jeśli weźmiemy z kolei odpowiedzialność za rzeczy, na które nie mamy wpływu, będziemy tak przeciążeni, że nie weźmiemy jej za to, co możemy zmienić. Zresztą sama myśl o wzięciu dodatkowej odpowiedzialności potrafi już być męcząca.

Matka wtrącająca się nieustannie w życie córki, ale nie umiejąca wziąć odpowiedzialności za problemy w swoim małżeństwie. Mężczyzna bojący się podejść do kobiety, gdyż tak bardzo przejmuje się tym, jak ona go odbierze, że nie potrafi zapanować nad tonem głosu. Przedsiębiorca tak przerażony spadkami przychodu, że nie jest w stanie zmobilizować się do zmiany strategii. To tylko trzy przykłady tak nietrafnego umiejscowienia odpowiedzialności, że nie starcza jej na niezbędne procesy. Przyczyną może być ucieczka od ważnych decyzji w swoim życiu, albo po prostu nawyk, który wszedł już w strukturę osobowości.

A gdzie Ty niepotrzebnie lokujesz odpowiedzialność tam gdzie jest ona bezużyteczna?

Jeśli ją stamtąd zdejmiesz, wróci do Ciebie nadwyżka energii. Jednocześnie proces akceptacji puszczenia pozornej kontroli nad pewnymi procesami może nie być łatwy.

SmartLove

Jeśli sądzisz, że powodzenie w związku zależy tylko od przeznaczenia, partnerzy są po prostu albo dopasowani albo nie, a wszystko co robią dla siebie musi wynikać ze spontanicznych impulsów – to szkolenie z pewnością Cię nie zainteresuje.

Dowiedz się więcej
X

Dowiedz się jak zbudować udany związek

Pobierz trzy darmowe video.

Nie, dzięki.